Header Ads Widget

Najnowsze

6/recent/ticker-posts

Więcej windykacji w I kwartale roku 2024. „Jest kilka branż w sytuacji krytycznej”


- Najwięcej windykacji mamy zdecydowanie w sektorze transportowym oraz w branżach kooperujących z przemysłem. Widzimy także pewną prawidłowość, że firmy działające z przedsiębiorcami zagranicznymi, czyli np. pośrednicy eksportu lub po prostu producenci rzeczy eksportowanych mają gorszą pozycję w tym roku. Ilość windykacji w I kwartale tego roku jest większa niż w roku 2023 – przyznaje Małgorzata Marczulewska, windykator.

Rok paradoksów: poprawa nastrojów i więcej windykacji oraz upadłości

Eksperci zajmujący się gospodarką i rynkiem pracy unikają sformułowań, że mierzymy się w kraju z recesją, ale przedsiębiorcy zajmujący się windykacją, restrukturyzacją oraz doradztwem gospodarczym przyznają, że sytuacja wielu branż jest bardzo trudna.

- Jest w tym pewien paradoks, bo z jednej strony mamy najlepsze nastroje konsumenckie od lat i najniższe bezrobocie, ale z drugiej wiele sektorów gospodarki jest w gorszym stanie niż w roku 2023, a nawet najgorszym od czasów pandemii. Powodów jest pewnie więcej niż jeden. Z naszego doświadczenia na restrukturyzację coraz częściej decydują się firmy, które widzą, że ten rok nie przyniesie przełomu w zdobywaniu klientów. Są to branże, które np. kooperują z przemysłem niemieckim, a tam z powodu kryzysu jest mniej zleceń – mówi Katarzyna Rogoźnicka, doradca restrukturyzacyjny. – Restrukturyzacja to system działania, który w wielu przypadkach pomaga przeprowadzić firmę przez gorszy czas. Pokazujemy przedsiębiorcom, że upadłość nie zawsze jest konieczna. Przypominamy jednak, że na takie działanie trzeba się zdecydować kiedy na horyzoncie pojawiają się ciemne chmury, a nie wtedy, gdy sytuacja często jest krytyczna. Przedsiębiorcy bardzo często zwlekają zbyt długo z podjęciem decyzji, jak ratować się w czasie kryzysu – przyznaje Katarzyna Rogoźnicka.

Jakie są perspektywy przedsiębiorców na rok 2024?

- Z jednej strony mamy perspektywę pozyskania środków z KPO i wielu inwestycji publicznych, co da oddech sektorowi budowlanemu i przemysłowi. Z drugiej strony mamy w Polsce coraz więcej uruchamianych zwolnień grupowych. Szczególnie w firmach produkcyjnych, IT oraz BPO, co nie jest dobrym prognostykiem. To jest na pewno rok gospodarczych paradoksów – mówi Katarzyna Rogoźnicka.

Transport w najtrudniejszej sytuacji

Jak wygląda ilość windykacji w I kwartale tego roku? Małgorzata Marczulewska przyznaje, że windykatorzy mają więcej pracy niż w roku 2023. Powodów gospodarczych jest kilka. Podstawowy t trudniejsza sytuacja handlu i przemysłu, co przekłada się na sytuację np. transportu.

- Był czas, gdy niemal 80% windykacji dotyczyła np. gastronomii i turystyki. Teraz ta struktura jest zupełnie inna. Windykujemy nie wśród małych firm, a coraz większych podmiotów, które wpadły w spiralę zadłużenia, bo nagle spadło zainteresowanie ich produkcją. Taki problem ma przemysł, w tym przemysł drzewny – mówi windykator Małgorzata Marczulewska.

– Najwięcej windykacji w tym kwartale mieliśmy w sektorze transportowym. To zwykle mniejsze podmioty, które wpadły w problemy ze względu na małą liczbę zleceń międzynarodowych. Ogólnie widzimy, że firmy działające w kooperacji np. polsko-niemieckiej muszą szukać nowych zleceń, dywersyfikować działalność. Więcej windykacji mamy również w przypadku podwykonawców dla sektora budowlanego, firm remontowych, firm zajmujących się remontami. Nieruchomości to jest branża, która obecnie „faluje”. Budów wciąż jest mniej. Problemy mają czasem np. także pośrednicy nieruchomości czy podmioty odpowiedzialne za obrót nieruchomościami. Oczywiście nasza rada dla wszystkich przedsiębiorców jest oczywista: nie unikanie windykatorów jest drogą do jeszcze większych problemów. Windykacja nie oznacza bankructwa – dodaje Małgorzata Marczulewska.

Prześlij komentarz

0 Komentarze